wtorek, 17 stycznia 2017

Grodzisko w Grabarach - prolog do dziejów Jeleniej Góry

Grodzisko w Grabarach widziane od wschodu


Przedhistoryczna cywilizacja

Trzy tysiące lat temu, na przełomie epoki brązu i żelaza Kotlinę Jeleniogórską pokrywała dość gęsta sieć osadnicza. Był to czas cywilizacyjnego rozkwitu ludności kultury łużyckiej, która opanowała sztukę hodowli zwierząt i uprawy roli. Ówcześni osadnicy, jako pierwsi zaczęli w większym stopniu przekształcać krajobraz kotliny, przede wszystkim poprzez wypalanie znacznych połaci lasów i zakładanie upraw na żyznych pogorzeliskach. Jednym ze znaczniejszych skupisk tej ludności były okolice dzisiejszej dzielnicy Jeleniej Góry – Grabarów. To tutaj przez kilka stuleci wiedli dostatnie życie, zespoleni z otaczającą ich przyrodą. Ich czas jednak zaczął chylić się ku końcowi od VII w. przed naszą erą, kiedy postępujące zmiany klimatyczne utrudniały prowadzenie tradycyjnej gospodarki rolnej, wymuszając poszukiwanie nowych rozwiązań, co niosło ze sobą reorganizację sieci osadniczej.  Dodatkowo, na ten okres przypadają najazdy Scytów na tereny dzisiejszego Śląska, w wyniku których cywilizacja kultury łużyckiej uległa załamaniu. Ostatecznie, najpóźniej w IV w. przed naszą erą,  Kotlina Jeleniogórska została opuszczona. Wylesione przez ludność łużycką obszary w krótkim czasie uległy zabagnieniu i ponowie pokryły się lasem a nietrwałe resztki dawnych osad zostały wchłonięte przez przyrodę, która zagarnęła te tereny pod swoje władanie na wiele setek lat. 


W okresie między IV w. p.n.e.  a IV w. n. e. na teren dzisiejszej Jeleniej Góry i jej okolic zapuszczały się nieliczne grupy, przypuszczalnie ludności germańskiej, a ich osadnictwo pozostawiło do dzisiaj nikłe i najczęściej dość niepewne ślady. Dzika, bagnista śródgórska kotlina, położona u stóp budzących grozę gór, była miejscem zbyt wymagającym dla ówczesnych osadników, którzy pozostawali na północnym jak i południowym przedpolu gór. 


Tymczasem na zachodzie Cesarstwo Rzymskie chyliło się ku upadkowi. Pod koniec IV w. n.e. plemiona zamieszkujące środkową Europę, w tym również Śląsk, rozpoczęły stopniową wędrówkę w głąb pękających granic rozpadającego się Imperium. Sieć osadnicza naszych ziem uległa wówczas rozluźnieniu, a na opuszczone tereny od końca VI wieku zaczęły napływać ludy słowiańskie ze wschodu. W niedługim czasie cały Śląsk na blisko 600 lat stał się krainą o słowiańskim obliczu.



Nastało więc średniowiecze



Po prawie tysiącu lat pustki osadniczej, jaka nastąpiła po zaniku kultury łużyckiej, kotlina jeleniogórska została na nowo odkryta przez Słowian w wiekach VIII i IX. To właśnie wtedy, w czasach wolnych ludów i rodzącej się dopiero państwowości, pierwsi śmiałkowie podjęli próbę skolonizowania nieokiełznanej i dzikiej śródgórskiej puszczy. Ich centralnym punktem stał się Gród na zboczu doliny Złotuchy. Skąd przybyli, jakie były ich losy? Czy przyczynili się  do rozwoju sieci osadniczej, jaka przetrwała do naszych czasów? Czy ich potomkowie przetrwali na tej ziemi, doczekawszy się wzniesienia Jeleniej Góry, prawie sześć stuleci później? Te i wiele więcej pytań pozostaje na razie bez odpowiedzi. Przez wiele wieków pamięć o grodzie nad Złotuchą pozostawała zakopana w mrocznej otchłani dziejów. Dziś jednak na wiele tajemnic przeszłości udało się rzucić choćby nikły promień światła. Przyjrzyjmy się zatem temu co wiemy, zastanówmy się jak połączyć różne fakty i domysły, a przede wszystkim – poczujmy oddech historii, udajmy się w to tajemnicze i jakże ważne dla naszej lokalnej tożsamości miejsce, stańmy na prastarym wale, wpatrzeni w rozciągającą się przed nami kotlinę i pozwólmy naszej wyobraźni przemówić. 


Architektura dawnego grodu


Grodzisko nad Złotuchą należy do najmniejszych tego typu obiektów w Sudetach. Łącznie zajmuje powierzchnię 0,08ha, a majdan, czyli wnętrze grodziska w obrębie wałów, ma wymiary 45x25m. Wały osiągają u podstawy 15m szerokości. W całych Sudetach znane są tylko dwa mniejsze grodziska, przy czym przyjmuje się, ze tak małe grody należą do najstarszych założeń obronnych tego obszaru. Gród założono na planie owalu,  od strony cypla odgraniczono je wałem. Jest to grodzisko typu wklęsłego, co oznacza, że pozyskując materiał kamienny i ziemny kopano wewnątrz powstających wałów, w ten sposób, że ostatecznie majdan grodziska ma postać zagłębienia na szczycie wzgórza, otoczonego wałami. 

Grodzisko widziane z wału północnego

Widok na grodzisko
 

Sam gród miał dwie fazy rozwojowe, zidentyfikowane przez archeologów w czasie wykopalisk prowadzonych w obrębie wałów. Najstarsze wały obronne miały szerokość około 4,5 m. Na zewnętrznej stronie wału znajdowała się konstrukcja skrzyniowa, której szkielet stanowiły belki o naturalnie zagiętych konarach, spinających narożniki skrzyń. Skrzynie te wypełnione były ziemią i drobnymi kamieniami. Na zewnętrznej, pokrytej gliną,  ścianie skrzyń wystawały poprzeczne belki. Dodatkowo wzdłuż zewnętrznej części wału biegł rząd pionowych zaostrzonych słupów, wspierających całą konstrukcję i służących zapewne jako osłona dla obrońców grodu, którzy zajmowali pozycję na koronie wału. Od strony wewnętrznej (od wnętrza grodu) do konstrukcji skrzyniowej przylegała konstrukcja drewniano – ziemna wału: jej środek był wypełniony głazami i mniejszymi kamieniami, a od wnętrza grodu ograniczona była pionowymi belkami, wspartymi na pionowym rzędzie słupów. Wał ten jednak uległ spaleniu w czasie pożaru wywołanego albo nieostrożnością, albo też najazdem nieprzyjaciół. Po pożarze został zbudowany na nowo, nieco poszerzony i wzmocniony. Na nowy wał składały się trzy części. Patrząc od wnętrza grodu najpierw była kamienna oblicówka, wzmocniona warstwą gliny, ograniczona konstrukcją z poziomych belek wspartych na pionowych słupach o średnicy 40-60cm, osadzonych na dużych kamieniach. Wnętrze tej części wału wypełniały kamienie i ziemia. Za nią znajdowała się druga, środkowa część, stanowiąca jądro wału. Wypełniona była zbitą ziemią, żwirem i kamieniami, na których położone były belki grubości 40-50cm, podsypane piaskiem. Zewnętrzna część nowego wału była konstrukcją drewnianą z poziomo ułożonych belek, wspartych od zewnątrz na wbitych pionowo słupach o średnicy ok. 40cm. Również i ten młodszy wał nosi na sobie ślady pożaru. 

Wykop z 2006 roku z reliktami kamienno-ziemnej konstrukcji wału. Zdjęcie z Rzeszowski R. 2008.

Fragment naczynia ceramicznego i zwęglonej konstrukcji wału

Fragment naczynia ceramicznego


Fragmenty naczyń ceramicznych z grodziska w Grabarach. Zbiory Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze 

Fragment naczynia ceramicznego z odciskami grzebykowymi, znaleziony na grodzisku w czasie badań w roku 2001. W zbiorach Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze


W tym miejscu warto wspomnieć, że początkowo, w latach 40-tych XX w. obiekt ten datowano na IX - V w. p.n.e., co później podtrzymywali polscy badacze, a datowanie takie wciąż znajduje się na kamieniu informacyjnym postawionym u stóp wzgórza grodowego. Jednak znalezienie ceramiki wczesnośredniowiecznej w czasie badań w roku 2001 pozwoliło zaktualizować wiedzę i przesunąć datowanie właśnie na VIII - IX w. n.e. Mimo że w obrębie grodziska nie odnaleziono żadnych zabytków ruchomych starszych niż VIII w. n.e. w literaturze pojawia się czasem hipoteza, jakoby gród miał być wzniesiony przez ludność kultury łużyckiej na przełomie epok brązu i żelaza, a później w VIII - IX w. zaadoptowany przez ludność słowiańską.


Kamień informacyjny u podnóża wzgórza grodowego, z nieaktualną już informacją o datowaniu grodu



Życie w IX w.


Nie wiemy kiedy dokładnie i z jakich stron przybyli do kotliny wczesnośredniowieczni osadnicy. Najbliższym, dość gęsto zaludnionym terenem było dorzecze Kaczawy, w okolicach dzisiejszej Złotoryi. Nieco bardziej odległym skupieniem ludności były Łużyce, przede wszystkim dorzecze Nysy Łużyckiej. Pomiędzy tymi dwoma skupiskami ludności, których osie wyznaczone były przez doliny rzeczne, znajdował się Bóbr z jego dopływami. Tutaj osadnictwo rozwinęło się w znacznie mniejszym stopniu, przez ludność, która z czasem być może rozwinęła organizację plemienną, zwaną Bobrzanami. Zanim to jednak nastąpiło istniały grupy rodowe, zespolone tradycją o wspólnym przodku – założycielu rodu. Wskutek wędrówek ludów po upadku Imperium Rzymskiego, często rody te były mieszaniną niespokrewnionych ze sobą grup, które jednak utrzymywały mit wspólnej tradycji rodowej, a przodkowie, często legendarni, byli dla tych ludzi pośrednikami między światem rzeczywistym a nadprzyrodzonym. Poprzez osłabienie więzi krewniaczych te grupy ludzkie były najczęściej przede wszystkim wspólnotami terytorialnymi, których losy związane były z wyrwanym naturze kawałkiem ziemi. Taka właśnie wspólnota zajęła obszar nad Złotuchą. Na jej czele stała starszyzna złożona z ludzi doświadczonych życiowo, zasłużonych i cieszących się autorytetem. Z grupy tej mógł wyłonić się jeden naczelnik rodowy, przekształcając swój autorytet we władzę nad całą wspólnotą, którą następnie mogli dziedziczyć jego potomkowie. Jeśli omawiana przez nas społeczność była częścią organizacji plemiennej Bobrzan, wówczas naczelnik mógł pośredniczyć w kontaktach z ośrodkiem władzy plemiennej, która rozciągała swoją zwierzchność nad członkami, poprzez narzucanie danin i powinności, a także w zakresie wymiaru sprawiedliwości. 


Ówczesne zasiedlenie naszego regionu nie miało takiej postaci, jaką znamy z późnego średniowiecza, kiedy zaczęły powstawać zwarte łańcuchowe wsie. Wówczas – w IX w. były to rozproszone osady, których podstawową jednostką były źreby – miejsca zagospodarowane przez jedną rodzinę, której wielkość ograniczała się zwykle do dwóch – trzech pokoleń. Pomiędzy poszczególnymi źrebami mogły występować znaczne obszary nieużytkowane, bądź stanowiące części wspólne całej osady – jak lasy, rzeki, niekiedy pastwiska. Źreby były zorganizowane w jednostki osadnicze wyższego rzędu – osady lub opola, zasadniczo różniące się wielkością, ale obydwie te formy osadnictwa były raczej wielkoobszarowe przy bardzo luźnym zasiedleniu. Nie jest wykluczone funkcjonowanie dużego opola w Kotlinie Jeleniogórskiej, gdyż ślady osadnictwa wczesnośredniowiecznego odkryto również w Staniszowie, a na potwierdzenie czeka jeszcze kilka kolejnych lokalizacji, między innymi w Strupicach. Czy ludność ta pozostawała ze sobą w związkach organizacji opolnej – nie wiemy. Niezależnie od tego, jak rozległa była wspólnota terytorialna ówczesnych mieszkańców, możemy przypuszczać, że centralne ich miejsce znajdowało się właśnie w grodzie nad Złotuchą. Majdan grodu jest tak mały, że mógł pomieścić co najwyżej jeden budynek mieszkalny, w którym mógł rezydować naczelnik wspólnoty z rodziną. To tutaj zbierała się starszyzna, tutaj odbywał się handel wymienny, odprowadzanie danin na rzecz naczelnika, a być może także władcy plemiennego. Gród był również, a może przede wszystkim -  miejscem schronienia w razie ataku nieprzyjaciół.


Żyzna ziemia orna w dolinie Złotuchy, poniżej grodu, była częściowo użytkowana, a ze względu na bliskość grodu jako centrum osady, mogło tu wytworzyć się tak zwane siodło – czyli skupienie kilku źrebów na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Część bagnistej doliny Złotuchy, położona bezpośrednio u stóp góry, na której wznosił się gród, mogła być pozostawiona dziką i niedostępną, co zwiększało walory obronne grodu. 


Ludność tej dawnej osady, oddalonej od większych ośrodków osadniczych, musiała być w jak największym stopniu samowystarczalna. Dlatego najwięcej przedmiotów codziennego użytku było wytwarzanych na miejscu, a mieszkańcy posiadali zwykle wszechstronne umiejętności ich wytwarzania. Mieli też dobre rozeznanie w okolicznym terenie, zwłaszcza pod kątem dostępności niezbędnych surowców. Wśród nich jednym z ważniejszych była glina, służąca do wyrobu ceramicznych naczyń, które członkowie każdego źrebu wytwarzali na własny użytek. Nie mniej ważne były kamienie żarnowe, obecne w każdym gospodarstwie, służące do mielenia zboża na mąkę. Okoliczne skały służyły także do wyrobu osełek i kamieni szlifierskich. Również inne narzędzia oraz tkaniny na odzież wykonywane były przez wszystkich mieszkańców na własne potrzeby. Czego mieszkańcy grodu nie potrafili sami wytworzyć – musieli nabywać u kupców, którzy zapewne pojawiali się co jakiś czas w grodzie. Na pewno przedmiotami takimi były wyroby żelazne – nawet jeśli przy naszym grodzie działali jacyś kuźnicy (o czym nic nie wiadomo), z pewnością mogli wytworzyć tylko ograniczoną ilość najprostszych żelaznych przedmiotów. Większość wyrobów kuźniczych docierała tu zapewne z dorzecza Kaczawy, gdzie trudniono się tym rzemiosłem. 

Najważniejszym zajęciem osadników było oczywiście wytwórstwo pokarmu, czyli rolnictwo. Każdy źreb dostawał (być może w drodze losowania), obszar o wielkości do kilku łanów (dziś byłoby to kilkadziesiąt hektarów, na ogół mniej niż 50). W obrębie tej powierzchni zakładano pola uprawne, poprzez wypalenie fragmentu lasu i użytkowanie nawiezionej popiołem ziemi. Stosowano już wówczas dwupolówkę, a więc w każdym roku poddawano ugorowaniu inną połowę ziemi ornej. Dzięki temu zapobiegano szybkiemu wyjałowieniu ziemi a osadnictwo nabrało bardziej trwałego charakteru. Orka odbywała się przy użyciu drewnianego radła z ukośną płozą, często wzmocnioną żelazną radlicą, a także przy pomocy motyk. Ścięte zboże po wstępnej obróbce suszono w dużych glinianych prażnicach, a następnie mielono w żarnach. Na polach uprawiano głównie żyto, pszenicę karłowatą i samopszą. Najlepsze części roli znajdowały się tuż obok zagrody, a otaczano je ogrodzeniem, stąd nazywano je ogrodami. Tutaj uprawiano groch, rzepę, czasem bób i inne warzywa, a niekiedy także konopie, len, mak i chmiel. Obok upraw, nie mniej ważna była hodowla zwierząt, a pastwiska, obok pól uprawnych, były podstawową formą użytkowania terenu. Hodowano głównie krowy, które wieczorem spędzano na zagrodzony teren wokół chaty mieszkalnej, nierzadko nawet nocowano ze zwierzętami w jednym budynku. Oprócz krów hodowano również świnie, w mniejszym stopniu owce (strzyżone na wełnę) i kozy oraz konie. Kury i gęsi miały marginalne znaczenie. Poza wypasem bydła, przygotowywano również paszę – w tym celu ścinano trawę specjalnymi półkoskami. Ludność trudniła się także łowiectwem – polowano głównie na jelenie, sarny, dziki, niedźwiedzie, lisy, zające i bobry, jednak udział dziczyzny w diecie wynosił zwykle mniej niż 1%. Poza tym łowiono ryby na wędkę, a w lasach zakładano barcie. 

Schyłek Grodu
 

To trudne, lecz dość spokojne, samowystarczalne życie naszych prekursorów, przypuszczalnie nie trwało jednak długo. Już pod koniec IX w. nastały czasy niepokojów, związanych z walkami plemiennymi, a zwłaszcza z rozrastającym się na południu Państwem Wielkomorawskim. Istnieją hipotezy, że książę wielkomorawski – Świętopełk, najechał i podbił znaczne części Śląska około roku 880. Grodziska, w których doszukano się wypływów wielkomorawskich, znajdowały się jednak w bardziej na wschód położonych rejonach Śląska  i były przeważnie znacznie większe. W tych niespokojnych czasach gród nad Złotuchą został dwukrotnie spalony i w końcu opuszczony, o czym świadczy brak fragmentów ceramiki, późniejszych niż z IX w. Co stało się z mieszkańcami? Czy przenieśli sie do lepiej fortyfikowanych, większych grodów na północy, czy może dostali się w niewolę w czasie jakiegoś najazdu, a starszyzna plemienna wraz z naczelnikiem zostali zgładzeni? Może jednak przetrwali w otwartych osadach położonych nad Bobrem i jego dopływami?


Osada, a nawet każdy poszczególny źreb, w czasie swego funkcjonowania miały zapewne jakąś nazwę. Były to nazwy patronimiczne, tworzone w przypadku osady zwykle od imienia wspólnego przodka. Jak nazwa ta brzmiała – nie dowiemy się chyba już nigdy, choć rozpalająca wyobraźnię hipoteza mówi, że mogła brzmieć ona Strupicze – czyli potomkowie jakiegoś Strupicza, którzy po upadku grodu przenieśli się nad Bóbr w rejon dzisiejszych Strupic (czyli ulicy Wiejskiej) i Grabarów i tu ich potomkowie mogli doczekać do fali XIII-to wiecznego osadnictwa. Nazwa Strupice, po raz pierwszy wymieniona w dokumencie z 1288 jako Strupicz, rzeczywiście wydaje się starsza od większości nazw na naszym terenie, które zwykle odnosiły się do imienia zasadźcy wsi lokowanych na prawie niemieckim. Jeśli nawet jakieś osadnictwo przetrwało w okresie formowania się na Śląsku organizmów państwowych, było ono raczej nieznaczne, a chwilowo ujarzmiona w IX w. kotlina na powrót zagarnięta została przez przyrodę, pokrywając puszczą wiele wylesionych wcześniej obszarów. Człowiek w tym pierwszym średniowiecznym starciu z naturą poniósł więc klęskę. Przez kolejnych blisko 350 lat zapanowała nieprzenikniona, bezludna dzicz, która znalazła się na granicznych terenach formującego się właśnie terytorium Śląska. Stan taki trwał do połowy XIII w., kiedy to pewien awanturniczy książę zwrócił swe oczy ku południowym rubieżom odziedziczonego księstwa i podjął pierwsze kroki zmierzające do trwałej odmiany oblicza tej ziemi. Ale to już inna opowieść, na którą przyjdzie jeszcze czas...



Wykorzystane materiały


Ihnatowicz Ireneusz, Mączak Antoni, Zientara Benedykt 1979. Społeczeństwo polskie od X do XX wieku. Książka i Wiedza. Warszawa. 


Jaworski Krzysztof 2005. Grody w Sudetach (VIII-X w.). Uniwersytet Wrocławski – Wydział Archeologii. Wrocław.


Jaworski Krzysztof 2013. Z najwcześniejszych dziejów okolic Kowar. W: Wereszczyński Wiesław (red.): Dzieje Kowar. Zarys Monograficzny do 2010 roku. Gmina miejska Kowary. Jelenia Góra – Kowary. 


Rzeszowski Robert 2008. Badania na wczesnośredniowiecznym grodzisku w Grabarowie. Skarbiec Ducha Gór nr 1(45)/2008. Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze. Jelenia Góra.


Wereszczyński Wiesław 2008. Powstanie i lokacja Jeleniej Góry na prawie miejskim. Rocznik Jeleniogórski – pismo regionu Karkonoszy. Tom XL. Towarzystwo Przyjaciół Jeleniej Góry. Jelenia Góra. 


Wrocławski Tomasz 2001. Rozpoznawcze badania archeologiczne na grodzisku w Jeleniej Górze. Skarbiec Ducha Gór nr 3(19)/2001. Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze. Jelenia Góra.


Zientara Benedykt 1975. Henryk Brodaty i jego czasy. Państwowy Instytut Wydawniczy. Warszawa. 

Ścieżka prowadząca do grodziska i fragment południowego wału

Droga przebiegająca poniżej wzgórza grodowego i widok na dolinę Złotuchy

Zewnętrzna strona wału południowego

Wał południowy grodziska

Majdan grodziska

Wzgórze grodowe widziane od strony zachodniej 

Widok na siodło poniżej wschodniego wału grodziska

Odwiedzając grodzisko warto zwrócić uwagę na odsłonięcia granitu gruboziarnistego z żyłami aplitowymi, na zachodnich zboczach wzgórza grodowego

Fragment pegmatytu z kryształami kwarcu i skaleni

Grodzisko ma także i dzisiaj swych mieszkańców – tutaj nora tchórza na majdanie...

...a tu nory jego większego krewniaka – borsuka – ukryte pod korzeniami na wschodnim stoku wzgórza grodowego.